Z racji tego, że zbliżają się święta napisze coś o piosenkach, które poruszają tę tematykę.
Silent night - Christina Aguilera
Nie mogę pominąć tej piosenki, gdyż jest to chyba najbardziej znana kompozycja na świecie, a w wykonaniu Christiny jest dla mnie jeszcze bardziej urokliwa i ujmująca.
Silent night - Mariah Carey
Jej wersja również jest przepiękna.
Have Yourself A Merry Little Christmas - Christina Aguilera (Live on Rosie)
Drugi album nagrany z Anette Olzon. Tuż przed premierą dziennikarze, którzy mieli okazję usłyszeć Imaginaerum wypowiadali się o nim pochlebnie. Rozbudziło to moją ciekawość co tym razem Tuomas wymyślił. Pomimo tego, że nie czekałam na ten album z wytęsknieniem po tym jak rozczarowała mnie wcześniejsza płyta DPP. Po przesłuchaniu mogę stwierdzić, że płyta nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Nie można zaprzeczyć, że wszystko jest idealnie nagrane, skomponowane, ale po prostu dla mnie Tuomas jest już mało innowacyjny. Wszystko jest dla mnie takim Once 3, czymś co już słyszałam - i to wrażenie ciągle mi towarzyszy. Emppu ciągle gra takie same riffy odkąd pamiętam, Jukka też ma oklepane rytmy na perkusji. Piosenki są dobre, ale nie powalają mnie.
Dużym zaskoczeniem była dla mnie Anette, która śpiewa REWELACYJNIE i potwierdza, że nie jest wokalistką przeciętną, ale o wszechstronnych umiejętnościach. Jak przesłuchuję piosenki to Anette mnie ZACHWYCA. Jej technika śpiewu, interpretacje, emocje zasługują na pochwałę i uznanie. To właśnie dzięki niej mam jakąkolwiek ochotę przesłuchać tę płytę. Słucham z zachwytem i koncentruję się na wokalu Anette, który mnie urzeka.
Jedynie "ale" mam do Tuomasa, bo to on tworzył utwory, które ciągle bazują na tym co już kiedyś skomponował. Jest przewidywalny i nudny w swojej twórczości. Ciągle te same motywy muzyczne. Płyta zapewne nie przypadła mi do gustu dlatego, że ja nie jestem fanką muzyki filmowej. A ta płyta jest nią przesycona. Nic dziwnego, gdyż Tuomas fascynuje się muzyka filmową, która jest dla niego dużą inspiracją w tworzeniu własnego materiału. Nie mam nic do tego rodzaju muzyki, ale ona do mnie PO PROSTU nie przemawia. A jak przystało na porządnego kompozytora czy songwrittera powinien się rozwijać i zaskakiwać, a nie ograniczać.
A teraz moje typy.
The crow, the owl and the dove
Uwielbiam taki klimat. Anette tworzy przepiękny duet z Marco.
Slow, love, slow
W końcu coś "świeżego"!
Niewątpliwie ta piosenka jest dla mnie miłym zaskoczeniem. Tuomas postarał się i skomponował coś przyzwoitego, nowego i nietypowego biorąc pod uwagę dorobek muzyczny NW, a Anette stworzyła niesamowita interpretację.
I want my tears back
Słodki głos Anette - cudnie
rytmicznie, melodyjnie, energicznie, żywo - jest power
MOJE NAJNOWSZE ODKRYCIE. CHOĆ NIE JESTEM FANKĄ JAZZU URZEKŁ MNIE JEJ SUBTELNY GŁOS, KTÓRY PRZYPOMINA MI GŁOS MOJEJ UKOCHANEJ EVY CASSIDY. WSPANIAŁA MUZYKA PO CIĘŻKIM DNIU.
One thing I admire about Leslie Feist? She didn't make a beeline to the pop fans after "1,2,3,4"...she made the pop fans come to her!!!! - MyJunior1975 from youtube